publicstandard.pl - IT w administracji - link do strony głównej
wyszukiwanie:
Podziel się opinią o serwisie

popularne

Najczęściej czytane

więcej...

WYWIADY

EN FACE: Wojciech Materna...

... prezes Stowarzyszenia Informatyka Podkarpacka i szef rzeszowskiej firmy IT Top

Dyskryminacja i złe praktyki w przetargach publicznych

Rozmawiamy z dr. inż. Andrzejem Zalewskim z Politechniki Warszawskiej, biegłym sądowym, który brał udział w opracowywaniu rekomendacji dotyczących udzielania zamówień publicznych na dostawę zestawów komputerowych i systemów IT.

powiększ tekst >
AKTUALNOŚCI

Władza boi się innowacyjności

4 czerwca 2007

Sławomir Kosieliński
Z Krzysztofem Głombem, prezesem Stowarzyszenia Miasta w Internecie, rozmawia Sławomir Kosieliński.

Żyjemy w świecie nośnych haseł. Do takich należy właśnie innowacyjność. Co należy przez to rozumieć?

Zasadniczo jest to wnoszenie nowoczesnej wartości dodanej w sposób owocujący pozytywnymi skutkami z punktu widzenia społecznego i gospodarczego. Ta wartość dodana w sektorze publicznym objawiać się może np. w zwiększeniu efektywności organizacji pracy urzędu lub jakości usługi ośrodka pomocy społecznej. Można też tak zmodyfikować proces świadczenia usług medycznych, aby stał się on bardziej efektywny, a w konsekwencji ograniczał koszty.

Gdzie widać innowacyjność w polskiej gospodarce?

Firmy teleinformatyczne w Polsce - w porównaniu z odpowiednikami w krajach Unii Europejskiej - zachowują się relatywnie zachowawczo i nie podejmują wyzwań innowacyjności w projektach realizowanych w administracji publicznej. To gigantyczne rezerwy polskiego sektora ITC. Tu upatruję szansę na dalszy rozwój, pod warunkiem wszakże zasadniczej zmiany sposobu traktowania innowacji i badań przez władze zamawiające projekty.

Jakie są powody takiego stanu?

Firmy zachowują się wbrew pozorom racjonalnie. W Polsce znaczek "innowacyjność" może oznaczać nadmierne ryzyko, a więc kłopoty ze sprzedażą usług lub produktów firm teleinformatycznych. Przedstawiciele władz wolą bowiem kopiować rozwiązania, które gdzieś - najczęściej przypadkiem - zobaczyli lub o nich usłyszeli, niż zdobyć się na wysiłek samodzielnego zdefiniowania zakresu i szczegółowych funkcjonalności projektów w relacji do prawdziwie odczuwanych potrzeb. Projekty zamawiane są tak, aby uniknąć spodziewanych niepowodzeń w odbieraniu wyników pracy firm, niepowodzeń wynikających nader często z deficytu wiedzy i strachu przed nowością, jakie cechują naszych decydentów.

Zwiększenie poziomu innowacyjności poprzez projekty eksperymentalne i pilotażowe jest wiodącym postulatem wytycznych w sprawie polityki spójności na lata 2007-2013, jakie wydały europejskie instytucje. Tymczasem w Polsce nie ma klimatu do podejmowania takich wyzwań. Władze obawiają się złożoności, wysokich wymagań jakościowych, eksperymentalnych technologii, trudnej współpracy z firmami. Obawiają się nie bez racji. Za chwilę bowiem kontrole mogą zakwestionować nadmierne ryzyko przez nie podjęte! Tak wpadliśmy w klincz niemożności, jaki cechuje nie tylko samorządowe inwestycje w projekty teleinformatyczne. I poprzez takie podejście tkwimy w nim po uszy.

Odnoszę wrażenie, że nie jest to tylko polska przypadłość...

Nie ma czegoś takiego jak jednolita europejska przestrzeń innowacji. Każda z 27 gospodarek zachowuje się autonomicznie. Fantastyczne wyniki w rankingach innowacyjności ma Wlk. Brytania, czy kraje skandynawskie, słabe Grecja i Portugalia. Ale Polska ciągle znajduje się na szarym końcu i to trzeba zmieniać w sposób świadomy i konsekwentny. Dzięki takim właśnie działaniom prof. Krzysztofa Kurzydłowskiego i dr. Olafa Gajla z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ciągu kilkunastu miesięcy zbudowany został system organizacyjno-prawny, który w przyszłości może zaowocować silnym impulsem innowacyjnym w administracji publicznej i systemie opieki zdrowotnej w związku z wdrożeniem nowoczesnych rozwiązań ICT, nad którymi pracują obecnie konsorcja badawczo-rozwojowe wspierane środkami tego resortu. Tu trwa prawdziwy wyścig z czasem i konkurencją, nie tylko w skali europejskiej, ale i globalnej.

Wystaw ocenę:
   Średnia ocena (liczba głosów: 3)
wydrukuj wydrukuj wyslij do znajomegowyślij do znajomego

Komentarze

Andrzej

  • ocena: 1
  • IP: 83.31.218.41
  • 13-06-2007, 17:31

Mniej biznesu w tym co robi Stowazyszenie,
a więcej NGO. Trochę pokory do problemu innowacyjności i budowy SI. Innowacyjne działanie Stowarzyszenia oceniam średnio. Rownież powiązania z dużymi firmami informatcznymi budzą niepokój.