publicstandard.pl - IT w administracji - link do strony głównej
wyszukiwanie:
Podziel się opinią o serwisie

popularne

Najczęściej czytane

więcej...

WYWIADY

EN FACE: Wojciech Materna...

... prezes Stowarzyszenia Informatyka Podkarpacka i szef rzeszowskiej firmy IT Top

Dyskryminacja i złe praktyki w przetargach publicznych

Rozmawiamy z dr. inż. Andrzejem Zalewskim z Politechniki Warszawskiej, biegłym sądowym, który brał udział w opracowywaniu rekomendacji dotyczących udzielania zamówień publicznych na dostawę zestawów komputerowych i systemów IT.

powiększ tekst >
ARCHIWUM

Kwarantanna

17 lipca 2006

Sławomir Kosieliński
Z Zygmuntem Berdychowskim, przewodniczącym Rady Programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy Zdroju, rozmawia Sławomir Kosieliński.


ComputerworldCzęsto zachodni biznesmeni, ale także analitycy, popełniają błąd wrzucając wszystkie kraje postkomunistyczne do jednego worka. Jak im wytłumaczyć, że mamy do czynienia z różnymi krajami?

Na początku lat 90. obserwatorzy ze starej Europy i USA byli przekonani, że zmiany w byłym bloku sowieckim sprowadzają się do ich zadekretowania w formie nowych aktów prawnych. Słowem, miało wystarczyć, że gospodarkę centralnie sterowaną i rządy autorytarne zastępują od dziś gospodarka wolnorynkowa i demokracja parlamentarna. Szybko się jednak okazało, że kraje postsowieckie podzieliły się na dwie grupy: tutaj, gdzie rzeczywiście zmiany w prawie, nawet niedoskonałe, spowodowały przemiany społeczno-gospodarcze i tam, gdzie zmiana oficjalnego porządku stworzyła znowuż dwa światy - ten, który istniał na papierze i ten, który istniał naprawdę. Właściwie aż po 1998 r. rozziew między zadekretowanymi zmianami a rzeczywistością był coraz większy. Doskonałymi przykładami są Rosja, Ukraina, Białoruś, ale również kraje Azji Środkowej i Zakaukazia.

A może musi umrzeć pokolenie skażone sowieckim myśleniem, aby transformacja mogła się rzeczywiście dokonać?

Zygmunt Berdychowski W Polsce nie wymarło, a jednak doszło do fundamentalnych zmian. W krajach Grupy Wyszehradzkiej, ze względu na historię i kapitał społeczny, przemiany nastąpiły w stosunkowo krótkim czasie. Zmieniono prawo, a z roku na rok rosła akceptacja nowego porządku, dla większości całkowicie obcego. Wystarczy spojrzeć na ściągalność podatków. Na początku lat 90. podatków nie udało się ściągnąć od 4% podatników, dziś od 1%. Tym samym wzrosła skuteczność działania państwa. Znowuż w byłych republikach sowieckich po 1998 r., a nawet po 2000 r. też doszło do zwiększenia efektywności administracji, ale drogą jej centralizacji i skonsumowania rezerw prostych z lat 90.

Ile lat można zarządzać w taki sposób? Kiedy przyjdzie gruntowna zmiana w podejściu do rządzenia?

W przypadku Ukrainy widać, że idzie ku lepszemu. Ale nie wskutek "pomarańczowej rewolucji", lecz dzięki inwestycjom kapitału zachodniego, pobudzeniu tamtejszej gospodarki i osobistym doświadczeniom Ukraińców zdobytym na zachodzie, czyli w... Polsce.

Może szansą dla nas, jak również dla naszych sąsiadów, jest ucieczka do przodu, wykorzystanie Internetu jako dźwigni rozwoju i zmian społecznych?

Zbigniew Brzeziński powiedział niedawno, że nie pyta się, czy nastąpią zmiany w Rosji, a jedynie kiedy. Młode pokolenie traktuje Internet jako swoje terytorium. Dzięki niemu zmienia świadomość i percepcję świata. Musi jednak zacząć wywierać większy wpływ na rządzących. Jeśli ktoś ma dzisiaj 20 lat, to trzeba czekać 10, 15, aby zaczęto liczyć się z jego zdaniem.
Wystaw ocenę:
   Średnia ocena (liczba głosów: 0)
wydrukuj wydrukuj wyslij do znajomegowyślij do znajomego

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...