WYWIADY
EN FACE: Wojciech Materna...
... prezes Stowarzyszenia Informatyka Podkarpacka i szef rzeszowskiej firmy IT Top
Dyskryminacja i złe praktyki w przetargach publicznych
Rozmawiamy z dr. inż. Andrzejem Zalewskim z Politechniki Warszawskiej, biegłym sądowym, który brał udział w opracowywaniu rekomendacji dotyczących udzielania zamówień publicznych na dostawę zestawów komputerowych i systemów IT.
Ryba, ale również wędka
28 kwietnia 2009
Jakub Chabik Państwowa szkoła na studiach dziennych uczy programowania w różnych konfiguracjach na wybranych problemach i językach. Niepubliczna zaś konkretnych rozwiązań, nie wnikając w zagadnienia leżące u podstaw programowania. Którą powinien wybrać maturzysta?Computerworld — Współczynnik skolaryzacji, czyli odsetek młodzieży uczącej się w wieku 19-24 lata w stosunku do ogółu populacji w tej grupie wiekowej, w roku akademickim 1990/91 wynosił 12,9%. Aktualnie wynosi 49,9%. Jeśli spojrzymy na liczby bezwzględne, wynikające z demografii, wskaźniki wyglądają jeszcze bardziej imponująco: w roku 1990/90 uczyło się 403 tys. osób, w roku 2006/07 - niemal 2 mln (dane za GUS). Ten wzrost na przestrzeni dwóch bez mała dekad nosi miano polskiego boomu edukacyjnego.
Druga strona współczynników
| 49,9% |
| to odsetek młodzieży uczącej się w Polsce w wieku 19-24.
|
Nie kwestionując zasłużonej dumy, jaką z powodu tych imponujących liczb odczuwają kolejni ministrowie i kadra profesorska, powiedzmy o konsekwencjach. Nie dało się osiągnąć takiego wszystkiego bez radykalnego obniżenia poziomu studiów wyższych. Rezygnacja z zajęć laboratoryjnych oraz ćwiczeń fatalnie odbiła się na przygotowaniu absolwenta do systematycznej, twórczej pracy. Powszechna dostępność Internetu sprawiła, że skala wykorzystania tzw. gotowców w przygotowaniu projektów oraz prac zaliczeniowych gwałtownie wzrosła. To, czy zostaną wyłowione, zależy tylko od inwencji prowadzącego i dobrej woli studenta. W efekcie nastąpiła inflacja wykształcenia. Matura, szczególnie na poziomie podstawowym, traktowana jest jako absolutne minimum. Studia wyższe I stopnia, szczególnie na uczelni niepublicznej, postrzegane są mniej więcej tak jak kiedyś matura. Magisterium to coś pomiędzy niegdysiejszą elitarną szkołą średnią a wykształceniem półwyższym (np. szkołą pomaturalną).
Ponieważ dyplom wyższej uczelni nie stanowi dziś realnej wartości w oczach pracodawcy i nie daje pracy (a dyplomy wielu kierunków, szczególnie humanistycznych, wręcz gwarantują bezrobocie), ponadprzeciętni absolwenci szukają sposobów na odróżnienie się na tle rówieśników. Dość popularnym rozwiązaniem jest drugi dyplom - często pokrewny, żeby część przedmiotów mogło być zaliczonych awansem. Stosowanym rozwiązaniem jest praktyka zawodowa - chętnie odbywana za granicą. Wykonywanie nawet prostej pracy podczas studiów daje pracodawcy minimum komfortu, że pracownik będzie znał podstawowe zasady panujące w firmie i będzie w stanie skrócić okres przystosowawczy z kilku miesięcy do kilku tygodni. Dla szczególnie wytrwałych pozostaje doktorat.
Zapraszamy do serwisu studenci.computerworld.pl
Komentarze
Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2012 IDG Poland SA
tel.: (+48 22) 321 78 00 fax: (+48 22) 321 78 88
© copyright 2012 IDG Poland SA







wydrukuj