publicstandard.pl - IT w administracji - link do strony głównej
wyszukiwanie:
Podziel się opinią o serwisie

popularne

Najczęściej czytane

więcej...

WYWIADY

EN FACE: Wojciech Materna...

... prezes Stowarzyszenia Informatyka Podkarpacka i szef rzeszowskiej firmy IT Top

Dyskryminacja i złe praktyki w przetargach publicznych

Rozmawiamy z dr. inż. Andrzejem Zalewskim z Politechniki Warszawskiej, biegłym sądowym, który brał udział w opracowywaniu rekomendacji dotyczących udzielania zamówień publicznych na dostawę zestawów komputerowych i systemów IT.

powiększ tekst >
ARCHIWUM

I po co to komu?

31 marca 2009

Sławomir Kosieliński, Andrzej Gontarz
(Strona 3 z 4)

Computerworld — Ty pójdziesz górą, a ja doliną

W potocznym odbiorze informatyzacja administracji skarbowej to wielka klapa, począwszy od "grzechu pierworodnego", jakim była próba budowy systemu POLTAX u początków tworzenia się podstaw prawnych i organizacyjnych fiskalnej organizacji państwa, aż po wymóg stosowania ultrabezpiecznego podpisu elektronicznego do składania deklaracji podatkowych. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z funkcjonowaniem ok. 360 urzędów skarbowych, udzielnych księstw, wasali króla Fiskusa. Ale jak to wiadomo z historii, system lenny nigdy nie był efektywny.

Nic dziwnego, że w opisie ogłoszonego właśnie projektu e-Podatki czytamy, że w funkcjonowaniu polskiej administracji występują takie problemy, jak m.in.:

  • Niezadowalająca ściągalność podatków i niska wykrywalność oszustw podatkowych.

  • Skomplikowany i powolny proces rozliczania podatników, budżetu państwa oraz dystrybucji pozostałych należności podatkowych.

  • Brak dostępu podatników do informacji o stanie rozliczeń i spraw prowadzonych przez administrację podatkową.

  • Długotrwały i nieefektywny sposób prowadzenia spraw przez administrację podatkową, wskutek braku dostępu do zintegrowanych informacji o podatniku.

  • Pracochłonne w obsłudze, rozproszone systemy informatyczne.

  • Brak informacji umożliwiających sprawne zarządzanie administracją podatkową.



Te wady mają zostać wyeliminowane podczas budowy programu e-Podatki, finansowanego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013, Priorytet VII Społeczeństwo informacyjne. Przeznaczono nań ok. 281 mln zł. Ale policzmy... Na sam POLTAX i e-Deklaracje wydano mniej więcej ok. 650 mln zł. Czy to wpłynęło na poprawę działania tej administracji?

Opory mentalne - inaczej tego się nie da wytłumaczyć - uniemożliwiają kierownictwu Ministerstwa Finansów podjęcie męskiej decyzji, aby uprościć sposób przyjmowania deklaracji podatkowych drogą elektroniczną. Ale my rozumiemy życzliwie postawę urzędników. A nuż ktoś złoży jeden PIT za kogoś? Wtedy czekają na urzędników CBA, NIK, ABW i prokurator. Przy obecnej konstrukcji prawa urzędnik nie ma prawa do ryzyka. Politycy zaś są tchórzami, którzy nie umieją podejmować decyzji. Szkoda, że w tej postawie umacniają polityków i urzędników wszechmocne tabloidy, dla których każdy modernizacyjny ruch pachnie prywatą i głupotą.

Wystaw ocenę:
   Średnia ocena (liczba głosów: 2)
wydrukuj wydrukuj wyslij do znajomegowyślij do znajomego

Komentarze

Wojciech Garstka

  • ocena: 4
  • IP: 83.5.185.139
  • 16-04-2009, 10:08

Drogi Sławomirze,
Na twoje „pytanie w tytule postawione tak śmiało, choćby z największym bólem odpowiedzieć by należało…” – jak twierdził mistrz Gałczyński. On zadawał pytanie - „dlaczego ogórek nie śpiewa? I to o żadnej porze?” i odpowiadał celnie – „widocznie z woli nieba prawdopodobnie nie może”. I to jest prawidłowa odpowiedź.

Oto krótkie i hasłowe przedstawienie przyczyn kompletnego fiaska tzw. informatyzacji administracji publicznej w Polsce:
o Bałagan prawny, konstytuujący AP w sposób kompletnie niedostosowany do jakiejkolwiek algorytmizacji i w konsekwencji informatyzacji;
o Postautorytarna mentalność urzędnicza oraz wynikające z niej „kultura korporacyjna” polskich urzędów każdego rodzaju i szczebla, przejawiająca się w postaci władztwa i dominowania nad petentem
o Brak rzetelnej analizy „biznesowej” i procesowego podejścia do funkcjonowania AP – niechęć i opór przeciw stosowaniu nowoczesnych metodyk i powielania najlepszych praktyk – takich choćby jak ITIL, COBIT, oraz metodycznego podejścia do realizacji projektów wszelkiego rodzaju;
o Brak jednolitej, centralnej bazy w postaci środowiska teleinformatycznego dla jednolitej obsługi systemów centralnych – to znaczy:
o Brak jednolitej usługi rozległej transmisji danych, dostępnej powszechnie, za opłatą dla organów AP;
o Dezintegracja i autonomizacja rejestrów państwowych – i spory bałagan w ich danych;
o Autonomizacja i „branżowy imperializm” przy planowaniu i realizowaniu centralnych projektów IT;
o Niezdrowo i błędnie rozumiana zasada autonomii administracji samorządowej, która przeszkadza w ujednolicaniu i konsolidacji rozwiązań centralnych;
o Polityzacja i ideologizacja sfery IT – co było obecne zawsze, ale nasiliło się w gargantuiczny sposób za niesławnych rządów PiS i związane jest z jednym z największych bałwanów i szkodników w tej sferze w Polsce – czyli z niejakim Piotrem Piętakiem, totumfackim Dorna.

Omawiać tych przyczyn tu nie będę, bo nie mam miejsca. Mówiłem i pisałem o tym wielokrotnie. To materiał na długi artykuł – chcesz, to napiszę. Jest rzeczą zastanawiającą, że jedyny w gruncie rzeczy centralny i powszechny system teleinformatyczny, (sensownie działający pomimo zaniedbań i głupoty jego kolejnych nadzorców po 1989 roku) jaki powstał w Polsce ma rodowód PRL-owski. To PESEL. Powstał z inicjatywy entuzjastów IT, wspartej ambicją i wolą polityczną ówczesnej autorytarnej władzy, w klimacie gierkowskiej odnowy i „budowania drugiej Polski”…

WG

Wacław Iszkowski

  • ocena: 3
  • IP: 84.40.245.154
  • 12-05-2009, 15:26

Nic dodać ani nic ująć z komentarza Pana Wojciecha Garstki.
Ale też dobrze by było aby powstał ten długi artykuł. I może by inni (ci rzeczywiście znający się na tym) też swoje dorzucili.

WBI

Ps.
Ciekawe, że od 16.04 nikt więcej nie miał tu do powiedzenia?